Kontrast, miękkość, półton
WALOR CZYLI PÓŁTON
Zajmujemy się fotografią, którą w odróżnieniu od kolorowej zwykło się nazywać „czarno-białą”. Stąd konieczność przeprowadzenia następujących rozważań. Otaczający nas świat jest kolorowy. Wszystko w nim ma barwę, a te barwy przetłumaczone są w obrazie fotograficznym na jakąś szarość, albo na czerń, albo na biel. Gdybyśmy, fotografując tęczę, przetłumaczyli jej kolory ciemniejsze: czerwony, fioletowy i zielony — na czarny, a pozostałe jaśniejsze barwy — na biały, otrzymalibyśmy na obrazie fotograficznym dwa paski: jeden czarny, drugi biały. Do tęczy byłoby to podobne tylko z kształtu. Obraz fotograficzny, który miałby być dokładniejszy czy subtelniejszy, musiałby pomiędzy bielą i czernią mieć mnóstwo tonów pośrednich, s z a r y c h, które potrafiłyby uwydatnić różnicę między kolorem np. ciemnozielonym a jasnozielonym. Różne odcienie owej szarości jako odpowiednika barw natury, a także czerń i biel obrazu nazywać będziemy walorami lub półtonami. Oko ludzkie zdolne jest odróżnić około 300 półtonów szarych pomiędzy najjaśniejszym a najciemniejszym. W obrazach fotograficznych nie ma ich więcej niż około 30. O obrazie, który posiada niewielką ilość półtonów, mówimy, że jest on „ubogi w walory”. W odwrotnym wypadku będziemy mieli do czynienia z obrazem, który jest w walory ,,bogaty”. Patrz przykłady obok. Zdawałoby się, że tylko obraz bogaty w walory skłonni bylibyśmy nazwać, obrazem dobrym. Ale tak nie jest. Zdjęcie wykonane w pochmurny dzień zimowy będzie przeważnie miało inną skalę walorów od podobnego zdjęcia, ale wykonanego w jasny dzień letni. Ilość walorów podyktuje więc przede wszystkim fotografowany przedmiot. Ale są i dalsze możliwości: walorami pokieruje sam fotograf. Może on np. ilość walorów zmniejszyć. Lub może gamę walorów z grupy ciemniejszych przesunąć do grupy jaśniejszych,nie zmieniając ich ilości. W każdym wypadku fotograf musi jednak działać świadomie, rzetelnie i konkretnie. Nieudolnie wykonany obrazek, w którym ubogość walorów wynika z wadliwie zastosowanej gradacji papieru lub z innych błędów w obróbce czy też z braku… jakiejkolwiek koncepcji, będzie oczywiście tylko złym obrazkiem, niczym więcej.
KONTRAST
Obraz fotograficzny jest zbiorem plam o różnym tonie szarości, o innym walorze. Wśród tych plam odnajdziemy niewątpliwie jakąś plamę najjaśniejszą i jakąś najciemniejszą. Jeżeli różnica jasności pomiędzy plama najjaśniejszą i najciemniejszą będzie duża, jeżeli przejścia pomiędzy tymi dwiema plamami granicznymi będą gwałtowne, będziemy mówili, że mamy do czynienia z obrazem kontrastowym. Nie ma jaskraweego kontrastu w obrazie, jeżeli te przejścia są łagodne. Należy rozróżniać kontrast obrazu od kontrastu, jaki spostrzegamy Rozpiętość kontrastów w naturze jest ogromna. Określmy ją dla alternatywy słońce w południe — wnętrze ciemni optycznej stosunkiem cyfr l : 500 000 (tak!). Tak wielkiej rozpiętości fotografia zarejestrować nie potrafi. Odpowiednie wielkości dla powszechnie używanych negatywów wynosić będą około l : 60, zaś dla papierów fotograficznych nie więcej jak l : 30 (cyfry o charakterze poglądowym). Fotograf usiłujący zarejestrować tony jasne, będzie miał niewątpliwie kłopoty z cieniami — i odwrotnie. Nic jaśniejszego nie może istnieć w obrazie od bieli papieru fotograficznego; nic ciemniejszego od maksymalnej zdolności papieru do obok siebie plamy kolorowe (np. pomarańczowa flaga na tle ciemnoniebieskiego nieba) i wydaje nam się, że te dwie plamy świetlne ze sobą kontrastują. Tymczasem w fotografii kontrasty wyjdą inne i nieraz z tego właśnie powodu będziemy mocno zdziwieni, iż to co w naturze było przepiękne, na obrazie wyszło „jakoś nie tak”. Wprawny fotograf umie w pewnym stopniu operować kontrastami w tworzonym przez siebie obrazie. Może on dobierać odpowiedni materiał negatywowy, odpowiednie papiery, stosować inne kąpiele. Może on kontrast łagodzić lub wzmacniać. Zanim powiemy na ten temat więcej, przyjmijmy właściwy sposób, odpowiadać kontrastom fotografowanego przedmiotu.
MIĘKKOŚĆ
W niektórych wypadkach może fotografowi zależeć na tym, ażeby linie przyjemną dla oka. Przykład konkretny: na choince świątecznej widać dosłownie każdą igiełkę jodły. Ale na główce maleńkiego dziecka doprawdy nikt nie zechce rachować poszczególnych włosów — chciałoby się, by główkę tę zdobiły blond-pukielki, oddane miękko, syntetycznie. Obraz, który odpowiada takim warunkom, nazywamy miękkim. Miękkość uzyskać można kilkoma sposobami. Istnieją specjalne obiektywy tak zwane „miękkorysujące” — za ich pomocą tworzy się najczęściej piękne portrety. Podobny wynik uzyskamy przez zastosowanie specjalnego, łagodnego, miękkiego oświetlenia, rzuconego na fotografowany przedmiot czy na modela. Inne sposoby odkryjemy zapoznając się z obróbką negatywu i pozytywu. Fotografowie starej daty często nadużywali zmiękczania obrazów fotograficznych. Wierzono nawet w to, że obraz im bardziej miękki, tym bardziej podobny. Pojęcie „miękki” jest w gwarze fotograficznej przeciwstawiane określeniu „twardy”, a wynika to stąd, że fabryki papierów fotograficznych oznaczają gradację (kontrastowości) papierów nazwami „miękki” l „twardy”. Otóż miękkość gradacji papieru nie ma nic wspólnego z miękkością opisaną w niniejszym rozdziale. Ażeby te sprawy wyjaśnić bez reszty, powtórzmy; i brak kontrastu 4) miękkość obrazu i brak miękkości, odpowiadający po Te cztery sylaby, którymi pisany jest obraz, nie wyczerpują alfabetu fotograficznego. Wszakże znajomość tych czterech pierwszych i podstawowych sylab wystarczy do przeprowadzenia naszych wstępnych krytycznych ocen oglądanych obrazków. Oto ze zdumieniem przekonamy się, iż coś jest ostre, co nie powinno być ostre, że tutaj istnieją jakieś dziwaczne, nieuzasadnione kontrasty, że tam znów jest coś nie w porządku z gamą walorów. Jakże przyjemnie będzie kiedyś dojść do takiej wprawy, by tym alfabetem posługiwać się bezbłędnie . Czy doprawdy masz na to Czytelniku ochotę? Jeśli tak — do dzieła! Juz od dzisiaj zaczynaj tworzyc swój własny dziennik fotograficzny.
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.



